Korzystając z naszej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Używamy ich w celu poprawy jakości z tej strony, specjalnie dla Ciebie, pomagają nam zrozumieć Twoje potrzeby (pomagają nam zbierać statystyki), pomóc naszym partnerom dostarczyć odpowiednią zawartość wyświetlaną na naszej stronie internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookie kliknij tutaj .

cookies
noimage
9.6 Ocena z 1 użytkownik

Zamek Oravský Hrad

Dawno, dawno temu żył sobie pewien młodzieniec o imieniu Marek. Pewnego dnia ujrzał skałę i zapragnął zbudować na niej zamek - piękny, inny niż wszystkie już istniejące. Nagle pojawił się diabełek i zaproponował, że pomoże przy budowie w zamian za duszę Marka. Ale niestety, nie był w stanie w ciągu siedmiu dni zbudować tak potężnego zamczyska. Została mu do położenia ostatnia skała - była tak ciężka i duża, że nawet czarcie siły nie mogły jej ruszyć. W ten oto sposób Marek nie stracił duszy, dokończył budowę a skała rzucona przez diabła do wody nosi nazwę Markowej skały. I tyle legenda.

Historia Zamku

Zamek Oravski został zbudowany przez królów węgierskich w 1241 roku po najeździe Tatarów. Znajduje się w miejscowości Orawski Podzamok. Osada ta powstała z założonego w szesnastym wieku folwarku, w którym mieszkali rzemieślnicy, służba i urzędnicy zamkowi. Obecnie liczy około 1300 mieszkańców. Zamek stoi na skale wapiennej. Najstarsza część - zamek główny, powstał w trzynastym wieku. Miał strzec ważnego szlaku handlowego Węgry - Polska. Po 300 latach od budowy przez ród Korwinów, Zapalayów a także Piotra Komorowskiego i Jana z Dębowca, został powiększony o zamek średni, zamek dolny a następnie kaplicę. Po śmierci Turzonów i po pożarze w 1800 roku który zniszczył wszystkie drewniane części budynku, Franciszek Zichy zabezpieczył jedynie część dolnego zamku, który przetrwał 60 lat. Zamek podupadł ale był niezniszczalny. Trzymając się dzielnie przetrwał pierwszą i drugą wojnę światową, i po tej ostatniej przeszedł na własność państwa. Zostaje zrekonstruowany i odremontowany (niektóre prace trwają do dziś). Zachowała się oryginalna kolekcja okazów ornitologicznych zgromadzona przez Antoniego Kacyna, polskiego leśniczego. Jest imponująca i przedstawia życie zwierząt w lasach orawskich. Zamek posiada trzy bramy wejściowe z tunelem pod krórym znajdują się podziemne korytarze. Był on pierwotnie wybudowany w stylu romańskim i gotyckim. W latach późniejszych został przebudowany na renesansowy i neogotycki. Obecnie w pomieszczeniach zamku ma swoją siedzibę Muzeum Orawskie z wieloma ekspozycjami archeologicznymi, przyrodniczymi, etnograficznymi i historycznymi. W zamkowych komnatach z pięknymi meblami, stołami i rzeźbionymi krzesłami, odbywały się narady wielu rodów. Zamczysko jest bajeczne, ogromne, otacza go przepiękna przyroda. Przez wiele lat zamek był węgierski. Były to lata bitew, wojen, zwycięstw, porażek. Buszując po pomieszczeniach zamkowych da się odczuć panującą atmosferę tamtych czasów. Przypominają o tym sale z mieczami, bronią, wielkie zbrojownie i sale tortur robiące naprawdę duże wrażenie.

Co można zobaczyć ?

Będąc w zamku można się przenieść się w czasie - były to czasy okrucieństwa i walki, ale miłość i szczęście także nie były rzadkością. Bardzo dużo było władców i rodów panujących w zamku. I co z tym się wiąże, jedni mieli mniej, inni więcej dzieci. I tu ciekawostka - jeden z władców węgierskich miał siedem córek i wg legendy jak którejś z nich zaczęły wystawać nogi poza łóżko podczas snu, to miała wyjść za mąż. Jest w jednej z sal fajny fotel, na którym można usiąść a jak będzie to panna to niedługo wyjdzie za mąż. W zamkowych komnatach wisi wiele herbów rodzinnych oraz portretów. Zamek sprawia wrażenie ciężkiego i zimnego (może przez wielkość i monumentalność można go tak odbierać). Ale są też komnaty z przedmiotami użytku codziennego, czasami wydającymi się zwiedzającym bardzo śmieszne. Duże kuchnie i sypialnie, misternie wykute w drewnie meble, wystawne i kolorowe szaty i ozdoby ubioru oraz biżuteria, przenoszące nas o parę wieków wstecz a nad głowami widzimy niesamowite żyrandole. Imponujące są sale rycerska, łowiecka, obronna, muzyczna. Przepięknie wyglądają dekoracje kwiatowe na kipiących historią komodach, stołach i ławach.

Zamczysko może oszołomiłomić, zafascynować, zauroczyć. Jeżeli jesteście w stanie przenieść się w tamte czasy to przeżyjecie coś niezapomnianego. Coś, czego nie da się opisać słowami. Jak w każdej bajce, musi być koniec. Pewnie Marek by ucieszył się, że jego pomysł i praca nie poszły na marne i że mnóstwo ludzi zwiedza to urokliwe miejsce, uważane za jedno z najpiękniejszych. A jeżeli wybieracie się do zamku, to jeszcze króciutki plan zwiedzania: mostem do bramy głównej zamku, potem dziedziniec, korytarz do głównego dziedzińca, taras, schody w lewo do baszty, kaplica św. Michała z wieżą zegarową, ołtarz i chór, pomniki Jerzego Thurzy, żony i syna (tu są ich grobowce), obok obszerna sala z portretami orawskich dziedziców, drzwi do kaplicy, muzeum przyrodnicze i przemysłowe hrabiego orawskiego, komnaty, sala okrągła. W baszcie znajduje się zbrojownia. Po obszernych schodach do zamku średniego mijamy wieżę, wchodzimy na mały dziedziniec ze studnią. Po schodach do zamku głównego - zbiornik na wodę deszczową.

Podczas zwiedzania możemy zobaczyć przedstawienia i straszliwe scenki, pokazy walk rycerskich, tresurę ptaków. W 1921 r. nakręcono tu film Nosferatu - symfonia grozy. Zamek też służył do scenografi filmowych czeskich i słowackich filmów ,,Książe i żebrak " ,,Tomasz Sokolik '' a Polacy nakręcili tu w 1989 roku ,,Kanclerza'' i ,,Janosika''. Do zobaczenia, czekając na przewodnika przed wejściem, przy kuflu zimnego pysznego piwa...

Autor tekstu Małgorzata Utracka