Korzystając z naszej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Używamy ich w celu poprawy jakości z tej strony, specjalnie dla Ciebie, pomagają nam zrozumieć Twoje potrzeby (pomagają nam zbierać statystyki), pomóc naszym partnerom dostarczyć odpowiednią zawartość wyświetlaną na naszej stronie internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookie kliknij tutaj .

cookies
noimage

Historia zamku w Pilicy

Trudno jest jednoznacznie określić początki dziejów warowni w Pilicy. Brak jest bowiem jednoznacznych dokumentów źródłowych, czy przekazów historiograficznych. Nawet tradycja ludowa w ty względzie milczy. Rezydencja w stylu pałacu obronnego powstała w początku XVII wieku, jednak badania archeologiczne wykazały, że już w połowie XIV stulecia w miejscu tym istniała niewielka warownia. Dziś możemy przypuszczać, iż była to skromna budowla obronna, prawdopodobnie złożona z rycerskiej wieży mieszkalno- obronnej otoczonej wałem lub murem obwodowym. To założenie o charakterze militarnym miało stać na straży właściwej warowni- zamku należącego do rodziny Pileckich, a znajdującego się w pobliskim Smoleniu. Zatem wszystko zaczęło się od sąsiedniego zamku „Smoleń”. Aby rzucić nieco światła na tę historyczną rzeczywistość prześledźmy pokrótce dzieje smoleńskiej warowni.

Budowę pierwszego zamku w Smoleniu datuje się na drugą połowę XIII stulecia. W roku 1300 ta niewielka, zapewne drewniana warownia być może została spalona przez oddziały króla czeskiego Wacława II, walczącego o tron polski z Władysławem Łokietkiem. Owo "być może" wynika z faktu, że teza ta straciła ostatnio nieco na aktualności, bowiem w świetle współczesnych badań archeologicznych spalonym przez Czechów "zamkiem" mógł być inny gródek, którego relikty odkryto niedawno na pobliskiej górze Biśnik. Niektórzy historycy sugerują jednak, że tę drewnianą fortyfikację zniszczyli w 1241 Tatarzy, lub zmagające się ze sobą armie księcia Henryka Brodatego i jego konkurenta Konrada Mazowieckiego, którzy walczyli ze sobą o objęcie tronu krakowskiego. Budowę gotyckiej twierdzy przypisuje się inicjatywie Ottonona z Pilczy herbu Topór lub Jana z Pilicy - kasztelana radomskiego, pierwszego źródłowo poświadczonego właściciela tutejszych włości. Wzniesiony w połowie XIV wieku zamek po raz pierwszy wzmiankowany był w dokumencie z 1394, wspominającym lokalnego kapelana. W późniejszych przekazach występują także burgrabiowie (od 1396), a w roku 1423 pojawia się określenie castrum. Warownia od początku stanowiła siedzibę rodu Toporczyków, którzy w XV stuleciu zmienili nazwisko na Pileccy. Z początkiem XV wieku dobra pileckie przeszły w posiadanie Leliwitów, synów Elżbiety Pileckiej oraz jej małżonka Wincentego z Granowa. Wincenty był trzecim mężem Elżbiety, zdecydowanie od niej starszym i raczej nie kochanym. Po jego śmierci pani Granowska, z nieznanych nam powodów nazywana przez jej współczesnego Stanisława Ciołka sprośną świnią, utopiła swoje "smutki" w królewskich objęciach Władysława Jagiełły tak skutecznie, że w 1417 roku odbył się ich ślub. On był jej czwartym mężem. Ona jego trzecią żoną, stając się królową Polski. Pierwszym właścicielem warowni z nowej linii był Jan z Pilicy, piastujący w okresie 1459-72 stanowisko wojewody krakowskiego i późniejszy kasztelan krakowski. Pod koniec XV stulecia na zamku w Smoleniu gościł między innymi Biernat z Lublina, jeden z pierwszych polskich pisarzy świeckich, autor najstarszej książki drukowanej po polsku - modlitewnikaRaj duszny. "Przywabiła" go tutaj bogata biblioteka zamkowa. Ostatnim przedstawicielem Toporczyków na Pilczy był Jan Pilecki, starosta horodelski, który w 1563 roku, miał odsprzedać swoje dobra Sewerynowi Bonerowi. Za czasów tego sławnego małopolskiego bankiera gotycką twierdzę przebudowano w stylu renesansowym i rozbudowano o nowe podzamcze. Jednak ostatnie badania wskazują, że Bonerowie nigdy nie byli w posiadaniu Smolenia. Najpewniejszym jest, że w roku 1570 budowlę kupił biskup krakowski Filip Padniewski, a następnie przekazał ją swemu bratankowi Wojciechowi Padniewskiemu, który odtąd nie rezydował już w zamku, lecz na folwarku zwanym Smoleniem. Jednak rezydencja, dla nowego znakomitego rodu okazała się zbyt skromna, przestarzała i za mało reprezentacyjna. Wojciech Padniewski przenosi się do pobliskiej Pilicy, gdzie buduje nową majętność na starych, średniowiecznych gruzach. I w tym miejscu zaczyna się nasza historia.

Starosta oświęcimski- Wojciech Padniewski, około 1602 roku, podjął decyzje o budowie nowego pałacu. Prace zakończono, najprawdopodobniej w 1610 roku. Zagadkowa jest sama lokalizacja budowli. Nowa rezydencja właścicieli Pilicy stanęła w pobliżu rozwijającego się miasteczka, a nie na miejscu leżącego na uboczu w nowej gospodarczej rzeczywistości starego zamku Pilcza. Miejsce, w którym stanął pałac nie posiadało walorów obronnych, ale to w początku epoki baroku nie miało już takiego znaczenia jak w dobie średniowiecza. Obiekt położony został zbyt daleko od miasteczka aby mógł wspierać jego ewentualna obronę. Na zachód od rezydencji znajduje się wyrastające ponad nią wzniesienie umożliwiające dogodny ostrzał wnętrza ówczesnych fortyfikacji, a liczne dolinki stwarzały warunki do skrytego podejścia pod mury. Na dodatek pierwotne założenie pałacowe posiadało o wiele skromniejsze fortyfikacje. Jakieś walory taka lokalizacja mieć musiała skoro się na nią zdecydowano. Twierdzenie, że zdecydowały walory widokowe jest wielce prawdopodobne. Z miejsca tego rozciągał się, dzisiaj mocno ograniczony drzewami, imponujący widok na zamki w Smoleniu i w Ogrodzieńcu oraz na samą Pilicę. Ze względu na brak nowoczesnych, według ówczesnych pojęć, fortyfikacji nie był to obiekt w stylu palazzo in fortezza, jakim się stał po późniejszej przebudowie. Pałac Padniewskich był budowlą nieobronną na co wskazują zwłaszcza istniejące od początku wyjścia w bocznych elewacjach. Badania pierwotnych fortyfikacji, leżących wewnątrz obecnie zachowanych i obejmujące powierzchnię mniejszą o ponad połowę od współczesnej, wykazały istnienie murów o maksymalnej grubości 1,20 metra, wzmocnionych w narożach kwadratowymi wieżyczkami, które, prawdopodobnie wraz z hipotetyczną wieżą bramną, pełniły jedynie rolę dekoracyjną. Nie znamy projektanta pierwotnej budowli. Być może wkład w jej koncepcję wniósł Kacper Fodyga, autor kaplicy Padniewskich w pilickiej farze. Ślady pierwotnej budowli, zwłaszcza jej architektonicznego wystroju, zostały jednak na tyle skutecznie zatarte późniejszymi przebudowami, że udział wspomnianego artysty pozostaje jedynie hipotezą.

Ówczesną budowlę tworzyły dwa stojące naprzeciw siebie budynki połączone murami kurtynowymi, czyli zwykłymi ścianami nie mającymi funkcji ani mieszkalnych, ani obronnych, a jedynie dekoracyjne i tworzące ciąg komunikacyjny pomiędzy skrzydłami gmachu. W północno-zachodniej kurtynie znajdowała się budowla bramna. W budynku lewym, patrząc od dzisiejszego frontu pałacu, znajdowało się pięć pomieszczeń- cztery mniejsze i jedna duża sala pośrodku pełniąca role reprezentacyjne. W budynku prawym układ był podobny z tym, że w miejscu dużej sali znajdowała się klatka schodowa, zejście do piwnic oraz przejście do ogrodu. Układ pomieszczeń na piętrze prawdopodobnie powtarzał układ parteru. W obrębie murów znajdował się włoski ogród o układzie szachownicowym, co było bardzo modnym aspektem wyposażenia wczesnobarokowych rezydencji możnowładczych. Niewielkie, w stosunku do dzisiejszej powierzchni, założenie ogrodowe zajmowało prawdopodobnie opadające ku południowi zbocze zniwelowane w formie dwóch tarasów, na których usytuowano geometryczne kwatery . Północno-wschodni narożnik zajmowała prawdopodobnie część gospodarcza a narożnik północno-zachodni ogród owocowy. Nie sposób również jednoznacznie ustalić kiedy powstał południowy łącznik - pomieszczenie łączące budynki wschodni i zachodni. Miało to miejsce przed nabyciem Pilicy przez Jerzego Zbaraskiego. Prawdopodobnie początkowo od tej strony zamykał dziedziniec jedynie mur kurtynowy.

Na dzień 5 grudnia 1611 roku, czyli w momencie śmierci Stanisława Padniewskiego, pałac składał się z 5 komnat o ścianach pokrytych obiciami z materiału niderlandzkiego w sali stołowej, z adamaszku, ze skór w kolorze złocistym, i z ozdobnego sukna, zwanego złotogłowiem, w pozostałych komnatach. Podłogi pokryte były kobiercami tureckimi,dywieńskimi i odziemskimi. Ilość gotowych komnat świadczy o tym, że pałac nie był jeszcze całkowicie ukończony. W miejscu, mogę zapewnić, iż nie jest to jedynie hipoteza, ale fakt poświadczony przez źródła. Potwierdza to dokument z 24 lutego 1610 roku,w którym Stanisław Padniewski- syn Wojciecha, uposażając kolegiatę zastrzegł sobie,że 254 zagony pola na górze św.Piotra zostawia dla siebie aby wydobywać stamtąd kamień niezbędny do budowy pałacu.

W tym czasie, czyli około grudnia 1611 roku, w historiografii pojawiają się liczne informację o napadach rabunkowych na pałac. Nic bardziej mylnego. Otóż, po śmierci Stanisława- liczni spadkobiercy rywalizowali o tę reprezentacyjną posiadłość, dopuszczając się nawet zbrojnych najazdów. Rzekomi rabusie, złodzieje i zbójcy, Andrzej Samuel Dębiński, podstoli krakowski, starosta będziński oraz Aleksander Seweryn Dębiński to bliska rodzina ze strony Jadwigi Dębińskiej, żony Wojciecha a matki Stanisława. W tamtych czasach obowiązywała zasada zabrać co się da a potem procesować się latami. Najeżdżało się sporne dobra w myśl zasady kto pierwszy ten lepszy. Po bezpotomnej śmierci Stanisława Padniewskiego, na którym wygasła pilicka gałąź rodu, do spadku pretendowali potomkowie nie żyjącego już wówczas Marcina Padniewskiego, brata Wojciecha - Filip, Wojciech i Marcin Padniewscy. Spadkobiercy, jak można przypuszczać, nie dysponując środkami na powtórne urządzenie i utrzymanie pałacu, sprzedali Pilicę- księciu Jerzemu Zbaraskiemu. A Pan to był niezwykle możny, posiadający dalekosiężne plany, wśród których prym miała idea odsunięcia od władzy dynastii Wazów i objęcie polskiego tronu. Był krajczym wielkim koronnym od 1612, podczaszym wielkim koronnym od 1619,kasztelanem krakowskim od 1620, starostą pińskim, sokalskim i radohowskim. Ufundował kaplicę Zbaraskich przy krakowskim kościele Dominikanów pod wezwaniem Świętej Trójcy, w której został też pochowany; był też pomysłodawcą budowy nowego zamku w Zbarażu . Budowla nie odpowiadała jednak aspiracjom nowego właściciela, należało nadać jej nowy kształt.

Rosnąca potęga wielu rodów sprzyjała budowaniu przepysznych rezydencji, które były elementem podkreślającym pozycję społeczną i polityczną właścicieli. Zapanowała przy tym swoista moda na „starożytność rodów”. Rezydencje nabierały cech pseudo-warownych, które dominowały nad faktycznymi walorami obronnymi. Jerzy Zbaraski przebudował korpus budynku. Brama pozostała w tym samym miejscu. Frontowa elewacja północna była prosta. Prawdopodobnie zmieniony został jedynie sam portal i kamienne obramowania okien. Przestrzeń pomiędzy dwoma budynkami została nakryta wspólnym dachem tworząc sień w miejsce odkrytego traktu. Na końcu sieni znalazła się wielka arkada o łuku koszowym przez która wchodziło się do wielkiej sali stanowiącej główne pomieszczenia pałacu o powierzchni 306 metrów kwadratowych. Była to w tym czasie druga co do wielkości sala pałacowa w Polsce ustępująca największej jedynie o 4 metry i mieściła się w Pałacu Krzysztopór należącym do Ossolińskich. Sala powstała poprzez przykrycie dachem dotychczasowego dziedzińca. Ze względu na duże wymiary pomieszczenia – 16,90 na18,10 - i wynikające z tego tytułu problemy konstrukcyjne, zostało ono podzielone na trzy nawy. Podział na trzy nawy był niespotykanym w Rzeczypospolitej rozwiązaniem. Poza Polską podobne rozwiązania zawierały cztery obiekty we Włoszech. Podziału dokonano ustawiając dwa rzędy po cztery kolumny i dwie półkolumny w stylu toskańskim w każdym z nich. Na podłodze w nawie środkowej znajdowała się wielokolorowa posadzka marmurowa a w nawach bocznych posadzki kamienne. Na kolumnach, wzdłuż osi ich rzędów spoczywały belki na których wspierały się ułożone prostopadle do nich główne, prawdopodobnie polichromowane, belki stropowe o przekroju 78x44 cm. Ułożony na tej konstrukcji sufit z desek mógł być pobielony lub podzielony na ramy i wypełniony malowidłami. Mury sali i kolumny były malowane. Po wschodniej stronie sali znajdowały się trzy portale przez które wchodziło się do długich pomieszczeń. Środkowe z nich znajdowały się schody z białego kamienia prowadzące na piętro. Wysokość każdej z kondygnacji wynosiła około 6 metrów. Drugie z pomieszczeń stanowiło sień wyprowadzającą do ogrodu i do zabudowań gospodarczych. Największe zmiany dotyczyły południowej elewacji pałacu. Pierwotnie elewację stanowił mur kurtynowy. Potem, po zbudowaniu łącznika południowego, być może wzbogacona została o kilka okien. Pałac został przedłużony w kierunku południowym o około 6 metrów przez dobudowanie wielkiej, dwukondygnacyjnej loggi widokowej. tworzyło ją trzynaście arkad opartych na prostokątnych filarach. Powstałe otwory obłożone były kamieniarką. nie ma możliwości określenia rodzaju dachu. Mógł to być zarówno wysoki dach czterospadowy jaki i dach schowany za ozdobną attyką. Nieznany jest projektant pałacu. Nie ma też pewności,że było to dzieło jednego człowieka. Prawdopodobnie koncepcja budowli była dziełem samego Jerzego Zbaraskiego a udział w jej urzeczywistnieniu miał Andrea dell Aqua, o czym, w roku 1623, pisał Tomasz Zamojski. Pewien,niemożliwy dzisiaj do ustalenia wkład w tworzenie koncepcji mogli mieć projektant Zbaraża, Vincencio Scamozzi oraz rodzina Castellich, zwłaszcza Matteo - budowniczy kaplicy Zbaraskich w kościele Dominikanów wykazującej pewne podobieństwo w detalach do rozwiązań znanych z pilickiego pałacu. Pałac nie został zakończony do śmierci kasztelana. W kwietniu 1633r.

Późniejsze przebudowy zatarły ślady budowli z tego okresu. Pozostał jedynie, przeniesiony w inne miejsce, kominek z herbem Zbaraskich. Kolejnymi właścicielami pilickiego pałacu byli Wiśniowieccy i Warszyccy. W roku 1655 pałac został zajęty przez Szwedów ale jak się wydaje,w przeciwieństwie do miejscowości, jako budowla nie ucierpiał on przy tym. W historycznych przekazach nie ma informacji o jakimkolwiek oblężeniu przy zdobywaniu fortyfikacji a co do starć przy jego dobijaniu zdania ówczesnych pisarzy są podzielone.

Brak jest jednoznacznych informacji na podstawie których można by wskazać konkretne przemiany w architekturze pałacu wprowadzone za czasów Wiśniowieckich i Warszyckich. Z tą fazą wiązane jest oddzielenie sieni od wielkiej sali balowej na parterze przez zamurowanie arkady. W opisie z roku 1792 wymienione jest wielkie pomieszczenie w narożniku północno – zachodnim. W czasie prac badawczych natrafiono tu na ślady polichromii wykazującej duże podobieństwo do barw, których ślady odkryto na ścianach i kolumnach tzw. Wielkiej Sieni. W 1681 roku zmarł kasztelan Stanisław Warszycki a w lipcu 1684 roku zakończył żywot Jan Kazimierz Warszycki. Wdowa po Janie Kazimierzu, Domicela z Wierzbowskich rezydowała przeważnie w ulubionym zamku w Pilicy, który dzięki zawiłym kombinacjom matrymonialno-prawnym pozostawał w jej ręku do 1704r. kiedy to jedynym dziedzicem Pilicy został Stanisław Warszycki, który zmarł w dwa lata później. Dobra pilickie przeszły na Annę z Zakliczyna i jej córki Annę i Emerencjannę. Domicela z Wierzbowskich Męcińska zmarła w 1707 roku w Pilicy lub w Krakowie. Urodzona około 1690r. Agnieszka Emerencjanna z Warszyckich została właścicielką Pilicy w 1717 roku otrzymując ją w wianie przy ślubie z Ludwikiem Pociejem. Po ślubie wyjechała z Pilicy oddając ją w dzierżawę Stanisławowi Mężykowi, a 22 września 1730 sprzedała Pilicę Marii z Wesslów Sobieskiej, małżonce królewicza Konstantego Sobieskiego- synowej króla Jana III i słynnej Marysieńki, małżonce kolejnego pretendenta do polskiego tronu. To ona wprowadziła poważne zmiany w układzie funkcjonalnym budynku i otoczenia oraz pokryła mury pałacu renesansowymi filarami i rzeźbami. Dobudowała też istniejący do dzisiaj taras od strony południowej. W tym okresie powstają od południa dwie oficyny po lewej i po prawej stronie pałacu oraz dwie kordegardy po obu stronach bramy wjazdowej. Nie są to jednak te oficyny, które widzimy dzisiaj.

Dwukondygnacyjne, niepodpiwniczone oficyny zostały wzniesione z muru pruskiego na planie wydłużonego prostokąta i zostały nakryte dachem gontowym. Były to budynki jednotraktowe z korytarzami ułożonymi wzdłuż osi północ-południe i z klatką schodowa usytuowaną pośrodku budynku. Wejścia do klatek schodowych usytuowane były od strony parku przed południową elewacją pałacu. Kordegardy zostały również zbudowane z pruskiego muru jako budynki parterowe na planie kwadratu,nakryte dachem gontowym i niepodpiwniczone. Poważne zmiany zaszły w otoczeniu pałacu. Południowo-wschodni mur kurtynowy w fortyfikacjach został rozplantowany co umożliwiło założenie parku z fontanną i ogrodu włoskiego. Wkrótce dla pałacu nastały ciężkie czasy. W r. 1753, Maria z Wesslów przekazała Pilicę bratankowi Teodorowi Wesslowi a sama osiadła na stałe w Warszawie w klasztorze Sakramentek, gdzie zmarła.

Spis pochodzący z roku 1791 mówi o zamku ufortyfikowanym ,wspaniałym i ozdobnym ogrodem włoskim i z wodami na górze”. W roku 1802 od Głównego Banku Berlińskiego dobra pilickie,wchodzące w skład "spadkowej masy Wesslowskiej", nabyła Teodora hrabina Dąmbska płacąc za nie 150 000 marek. W roku 1810 dziedziczka gościła Fryderyka Augusta, króla saskiego i księcia warszawskiego. Pałac był wówczas w mizernym stanie a dziedziczka mieszkała w lewej oficynie. W prawej rezydował komisarz rządowy. W drugiej połowie 1816 roku, kiedy wprowadzono podział Królestwa Kongresowego na województwa zamiast dotychczasowych departamentów, Pilica znalazła się w Województwie Krakowskim z siedzibą w Kielcach. Rada Obywatelska Województwa Krakowskiego zaproponowała aby siedzibą władz została położona centralnie Pilica. Z umowy między komisarzem rządowym, a dziedziczką wiemy, że pałac znajdował się wówczas w ruinie. Na parterze i na piętrze budynku znajdowały się magazyny rządowe. Plan podziału „spadkowej masy wesslowskiej” został sporządzono dopiero w 1818 roku a zatwierdzono go w roku 1825. Lista wierzycieli liczyła 56 nazwisk. Teodora Kownacka uregulowała podobno tytuł dóbr w hipotece pruskiej i w roku 1822 odsprzedała je z powrotem Bankowi Berlińskiemu za 80 825 złotych i 7 groszy.

Do roku 1830 Bank Berliński regulował długi wynikające z rozliczeń z wierzycielami Teodora Wessla i dopiero po ich zamknięciu,w roku 1830, sprzedał Pilicę Józefie Skorupkowej za 125 000 talarów. W 1844 roku Zefiryn Ratomski,zięć Marii Skorupkowej, otrzymuje Pilicę w spadku jednak do 1847 roku majątkiem zarządza teściowa . W roku 1846 po przegniciu więźby rozpadł się dach. Informacja ta wprost mówi o tym, iż budynek powoli rozpadał się. Ten sam los dotknął fortyfikacji. W dobrym stanie były jedynie pawilony. Po stronie wschodniej na bastionach po rozplantowaniu okopów założono ogród angielski. Ratomski zaciągnął długi w Towarzystwie Kredytowym Warszawskim po zastaw pilickich posiadłości. W 1850 zadłużenie wynosiło 8000 rubli, co sprawiło, że towarzystwo kredytowe wystawiło majątek na licytację. Jak widać, przez kilkadziesiąt lat kolejni właściciele starali się wyciągnąć maksymalne korzyści z majątku bez inwestowania weń. Nic więc dziwnego, że kiedy Christian August Moes kupił Pilicę budynek straszył niczym kościotrup. W dobrym stanie były jedynie pawilony użytkowane przez poprzednich właścicieli.

Nowy właściciel pozmieniał rozplanowanie wnętrz pałacu. Nastąpiło przedzielenie tak zwanej Wielkiej Sieni. Wejście główne zostało poprzedzone filarowo-arkadowym portykiem dźwigającym taras i piętra, obejmującym pięć osi elewacji frontowej. Zachowano zapewne ogólne proporcje i wysokość Sali Wielkiej zwane Lustrzaną lub Balową na pierwszym piętrze. Jest to sala o pięciu oknach z balkonem i zdobna kunsztowna posadzką. Na zewnątrz wykonano odrestaurowanie oficyn z wydzieleniem ich na mieszkania dla służby i urzędników. Nastąpiła likwidacja zabudowy gospodarczej w północno- wschodnim narożniku oraz wzniesienie nowych budynków gospodarczo-usługowych w północnej części założenia, a także wzdłuż północnej linii murów obronnych. Utrzymany został ogród warzywno-owocowy od północnego- zachodu. Usytuowany po pd stronie drogi z Olkusza do Pilicy XVIII-wieczny ogród włoski na południe od pałacu,w bezpośrednim sąsiedztwie dawnego folwarku Warszyckiego i stawu na rzece Pilicy został przekazany pod “ogród miasta” czyli ogólnodostępny park.

Przed 1860 Moes uruchomił koło stawu młyn parowy i farbiarnię z napędem parowym. Korespondent „Tygodnika Ilustrowanego” w opisie pochodzącym z 1862 roku przedstawia mało budujący obraz pilickiego pałacu, który, opatrzony doraźnymi remontami i przekształcany z siedziby możnowładczej na przemysłową, chylił się ku upadkowi:

„Teraźniejsza pilickiego zamku powierzchowność mało ma pamiątkowego charakteru. Była to twierdza podług nowych już pojęć wojennej sztuki, wałami ziemnymi, wzmocnieniami murem z czterema w węgłach narożnikami broniona. Dziś tylko narożniki i łączące je od południa i północy wały utrzymały się w całości ,dodając niepospolitej ozdoby wspaniałemu parkowi,dawniejszy dziedziniec zamkowy i całą wschodnią wzgórza pochyłość zajmujący. Co do samego gmachu zamkowego, ten od upadku księstwa warszawskiego opuszczony, przy pomocy chciwości, rwącej gdzie się coś urwać dało, przed kilkunastu laty przedstawiał już tylko nagich ,odrapanych murów szkielet.”

W roku 1872 umiera C. A. Moes, a jego spadkobiercy opuszczają Pilicę przenosząc się do Sławniowa i do Wierbki. Po raz kolejny w swojej historii pałac stanął opuszczony. W roku 1875 pojawił się nowy właściciel Leon Epstein, bankier. Ruszają zakrojone na szeroką skalę prace modernizacyjne, których wynikiem są nowe podziały wewnętrzne w pałacu. Wnętrza, które nie zostały całkowicie ukończone przez poprzednich właścicieli, uzyskują, bogata, historyzującą dekorację. Zachowana została, wykształcona we Francji w XVII wieku, barokowa koncepcja założenia entre court et jardin czyli między dziedzińcem a ogrodem, w której główny budynek, zwany corps de logis, leżał na osi między dziedzińcem honorowym (cour d' honneur) a ogrodem, znajdującym się na tyłach pałacu. W miejsce oficyn mieszkalnych zostają wzniesione, na rzucie pierwotnych oficyn, dwie ujednolicone oranżerie.

W 1880 roku, po pięciu latach pobytu w Pilicy, w wyniku problemów majątkowych i zdrowotnych właściciela, Epsteinowie opuszczają Pilicę przenosząc się do Krakowa. Majątkiem kierują zarządcy a potem zapada decyzja o sprzedaży posiadłości. Na krótko właścicielem dóbr zostaje Frumkin. O nim samym wiemy jedynie tyle, że był rosyjskim Żydem, a Pilicę nabył około roku 1880 ze względu na okoliczne lasy. Po ich wycięciu odsprzedał posiadłość Karolowi Brzozowskiemu, który nabył Pilicę w 1884 roku płacąc za nią 365 000 rubli.

W 1894 roku Karol Brzozowski sprzedał Pilicę Zdzisławowi Puchale. Nowy właściciel zmarł 24 listopada 1906. W 1908 roku wdowa po nim, Pelagia z Dziwulskich, sprzedała pilicka posiadłość Kazimierzowi Arkuszewskiemu. Od czasu generalnej modernizacji pałacu wykonanej za czasów Leona Epsteina w konstrukcji pałacu nie nastąpiły radykalne zmiany. Miesiąc później wybuchła Wielka Wojna a w listopadzie 1914roku pałac znalazł się na pierwszej linii frontu. Stacjonowały w nim austriackie oddziały wojskowe w tym sztab 2 Landwehr Infanterie-Regiment 2 oraz 13 pułk piechoty. Budynek wyszedł z wojny uszkodzony a w jego otoczeniu,między innymi w parku, pojawiły się żołnierskie mogiły. Do końca 1945 roku majętność pozostawała w rękach Arkuszewskich. Z uwagi na brak funduszy nie była remontowana ani zmieniana.

Z początkiem II wojny światowej w pałacu przebywały rodziny generałów: Sosnowskiego, Bortnowskiego i Unruga.

Od końca 1942 do wiosny 1944 roku na zamku stacjonował pluton zmotoryzowanej żandarmerii - Gandarmerie Mot-Zug 63 pod dowództwem lejtnanta von Kreske. Pluton ten pod murami zamku rozstrzelał ok. 80 Polaków i ok. 70 Żydów. W 1945 roku odebrano majątek Arkuszewskim, a pałac przeznaczono na dom dziecka dla dziewcząt, a w latach 80. XX w. zakładu poprawczego dla młodzieży. W latach 1960-1962 konserwowano częściowo pałacowe wnętrza. W 1989 r. - obiekt przeszedł w ręce Barbary Johnson Piaseckiej, która postanowiła w końcu odnowić zamek, jednakże pojawienie się potomków dawnych właścicieli - Arkuszewskich, którzy domagają się jego zwrotu, przerwało prace. Rozpoczął się proces, który prawdopodobnie trwa nadal, a zamek niszczeje. Pani Piasecka chciała utworzyć z pałacu swoją rezydencję z udostępnioną do zwiedzania galerią malarską. Mimo iż nowa właścicielka zmarła, proces sądowy nie dobiegł końca.

Pod koniec XX wieku obiekt został przejęty przez Wojewódzki Ośrodek Kultury i podobno rozpoczęto remont oraz badania archeologiczne. Po jakimś czasie jednak prace utknęły w martwym punkcie i taki stan właściwie obserwujemy do dziś