Korzystając z naszej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Używamy ich w celu poprawy jakości z tej strony, specjalnie dla Ciebie, pomagają nam zrozumieć Twoje potrzeby (pomagają nam zbierać statystyki), pomóc naszym partnerom dostarczyć odpowiednią zawartość wyświetlaną na naszej stronie internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookie kliknij tutaj .

cookies
noimage

Zamek w Bierutowie

Było to w roku 1643. Trzech żołnierzy carskich Joachim, Fryderyk i Wilhelm przybyło do Bierutowa. Byli to wojacy dzielni, uchodzili cało z niejednej potyczki. Lubili za to hulanki i suto zakrapiane uczty i wieczerze. Tym razem urządzili sobie libację w zamkowej komnacie. Kiedy alkohol uderzył im juz mocno do głów zaczęli wznosić toasty za zdrowie samego diabła. Wtem przy stole, wraz z nimi zasiadł dziwny jegomość z gorejącymi oczami. Uśmiechnął się i zapytał się "Dlaczego wzywaliście mnie i czego ode mnie chcecie?". "Diabeł!" krzyknęli żołnierze i zastygli. W tym momencie olbrzymia siła uniosła ich do góry i rzuciła mocno o podłogę. Nie minął miesiąc od tych wydarzeń jak wszyscy trzej kompani zginęli w wojennej potyczce. Podobno sprzedali dusze diabłu, który zabrał, co do niego należało. A w okolicach zamku do dziś ponoć można spotkać jegomościa, któremu goreją oczy.

Historia zamku:

Pierwsze założenie obronne (gród ziemno -drewniany)w Bierutowie powstało zapewne jeszcze w XIII wieku, w momencie lokacji miasta. Uczynił to Henryk III Wrocławski, na prawie frankońskim w 1266 roku. Miasto i warownia nazwano Forstenwald (Fürstenwald), chociaż wcześniej osada nosiła nazwę Lignica. Dopiero od XIV wieku używać zaczęto nazwy Bernstadt oraz jej spolszczenia Bierutów. Nazwa miasta prawdopodobnie wywodzi się od zniekształconego brzmienia nazwiska jego rzekomego właściciela (comes Beroldus), w niektórych publikacjach identyfikowanego z margrabią Bertholdem, ojcem świętej Jadwigi Księżnej Śląskiej. (więcej w sekcji historia)

Zamek dziś:

W najlepszym stanie przetrwała pięciokondygnacyjna wieża. Po wyburzeniu wschodniego skrzydła warowni wieża stanowi wolnostojącą budowlę. Do dziś naprzemiennie z zamkowej wieży oraz z wieży ratuszowej, codziennie w południe, grany jest bierutowski hejnał. Co ciekawe w 2005 roku podczas remontu wieży (groziła katastrofą budowlaną) zdjęto z niej zabytkowa kopułę. W czasie tych czynności, na jej szczycie odkryto dokumenty podpisane przez administratora zamku - von Hahna, oraz dawne gazety i monety. Za to w nowej kopule, założonej na wieży w 2007 roku umieszczono dla przyszłych pokoleń współczesne fotografie Bierutowa, monety, kopie wcześniej wyjętych dokumentów oraz dokument upamiętniający odbudowę wieży z informacjami o jej kosztach, spisem radnych miejskich oraz burmistrzów. Poza wieżą zachowane jest skrzydło południowe , dziś podzielone na mieszkania komunalne. Są co prawda plany przeznaczenia budynku na siedzibę regionalnych instytucji kulturalnych - jednak póki co nic w tym kierunku robione nie jest, a sam budynek niszczeje. Niszczeją również resztki murów obwodowych oraz trzyosiowa brama z 1680 roku. Na miejscu dawnych zamkowych ogrodów w chwili obecnej mieści się park. W jego drzewostanie znajdziemy miedzy innymi dęby szypułkowe i bezszypułkowe, grusze śliwy, jabłonie, lipę drobnolistną oraz klon polny. Obiekt nie jest udostępniony do zwiedzania. Można go jedynie zobaczyć z zewnątrz.

W 2016 roku obchodzono uroczystość 750-lecia Bierutowa. Z tej okazji pomiędzy zamkiem, a dawną Bramą Namysłowską odsłonięto tablicę Podiebradów. Wcześniej znajdowała się ona w sali rycerskiej zamku, później została wmurowana w elewację zamkową, następnie podczas remontu w drugiej połowie XX wieku. zdemontowana i umieszczona w piwnicach ZSP w Bierutowie.

Opracowanie Kinga Kijewska