Korzystając z naszej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Używamy ich w celu poprawy jakości z tej strony, specjalnie dla Ciebie, pomagają nam zrozumieć Twoje potrzeby (pomagają nam zbierać statystyki), pomóc naszym partnerom dostarczyć odpowiednią zawartość wyświetlaną na naszej stronie internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookie kliknij tutaj .

cookies
noimage

Zamek Besiekiery

Według legendy rycerz budujący zamek w Besiekierach założył się z diabłem Borutą (tak, tak , ty z pobliskiej Łęczycy), że dokona tego bez użycia siekiery. Udało mu się. Jednak czart nie byłby sobą gdyby nie użył podstępu. Budowniczy zamku nie miał pojęcia, że chłop, który zwoził kamienie potrzebne do budowy nazywany był Siekierka. Rycerz przegrał zakład i musiał oddać Borucie swoją duszę, a także zamek. Od tego zdarzenia miała się również wziąć nazwa miejscowości – Besiekiery - Bez siekiery.

Historia Zamku w Besiekierach

Zamek w Besiekierach zbudował prawdopodobnie na przełomie XV i XVI stulecia jeden ze stolników brzeskich Mikołaj Sokołowski z Wrzącej, lub Wojciech Sokołowski. Mylny jest natomiast powszechny pogląd, że warownia powstała z inicjatywy wojewody łęczyckiego, Mikołaja z Warzymowa Sokołowskiego, ponieważ ów człowiek nie sprawował w tym czasie tego stanowiska, a wieś znajdowała się wtedy w rękach rodziny Pomianów- Sokołowskich, której właśnie członkowie wymienieni są powyżej. (więcej w sekcji historia)

Zamek dziś:

Do naszych czasów dotrwał obwód murów, fragmenty domu mieszkalnego do wysokości jednego piętra z widocznym podziałem wewnętrznym, oraz 18-sto metrowy fragment wieży bramnej. Legenda głosi, że zamek połączony jest podziemnym korytarzem z warownią w pobliskich Borysławicach Zamkowych, w obecnym województwie wielkopolskim, jednak żadne badania tego jak na razie nie potwierdziły. W 2010 roku w Besiekierach prowadzone były prace rewitalizacyjne.

Wzmocniono i zakonserwowano mury zamkowe, usunięto warstwę ziemi z dziedzińca i odsłonięto bruk. Oczyszczono fosę i zalano ją wodą, specjalnie po to przekierowując koryto rzeczki Orłówki. Co ciekawe i niespotykane – zbiornik wodny zaadaptowano na kąpielisko. Na jednym z brzegów utworzona została plaża. Wokół zamku powstały alejki spacerowe, postawiono ławki. Dojście do ruin ułatwia nowy, drewniany most. Jednak wejścia na dziedziniec zabrania tablica ustawiona przy samej wieży bramnej. W tym samym czasie przeprowadzono też badania archeologiczne, które odsłoniły wał zbudowany z głazów narzutowych i drewna, oraz pozostałości zamkowej kuchni.

Zamek nie jest ogrodzony i można go zobaczyć przez całą dobę.

Teskt Tomasz Szwagrzak & Kinga Kijewska